Category Archives: Teatr Non-Fiction

Lwów nie oddamy

Lwów nie oddamy

Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

Na podstawie reportażu “Lwów nie oddamy” Katarzyny Szyngiery i Mirosława Wlekłego

Reżyseria: Katarzyna Szyngiera

Scenariusz: Katarzyna Szyngiera, Marcin Napiórkowski, Mirosław Wlekły

Dramaturgia: Olga Maciupa

Scenografia: Przemysław Czepurko, Katarzyna Ożgo

Kostiumy: Ireneusz Zając

Światło: Michał Stajniak

Muzyka: Jacek Sotomski

Obsada: Dagny Cipora, Oksana Czerkaszyna, Małgorzata Machowska, Mateusz Mikoś, Piotr

Mieczysław Napieraj, Robert Żurek

https://teatr-rzeszow.pl/shows/76?m=22

 

Beniową podzieliła historia. Nie ma przejścia z ukraińskiej strony wsi na polską i odwrotnie. Mieszkańcy nie mogą w upalne dni przekroczyć Sanu i schronić się pod lipą, która od dwustu lat rośnie półtora kilometra od ich domów.

Jesteśmy wychowani w kulcie pamięci. Myślimy o niej jak o drzewie. Pamięć należy pielęgnować, dbać o jej korzenie, by dawała nam schronienie i poczucie wspólnoty, by stanowiła punkt odniesienia w zmieniającym się świecie. Tymczasem pamięć znacznie bardziej przypomina rzekę. Nie tylko nieustannie płynie i zmienia się, lecz także dzieli i wyznacza granice.  

Wierzymy, że trzeba pamiętać, by oddać sprawiedliwość przodkom, by być członkiem narodowej wspólnoty, by w przyszłości uniknąć tragedii. Rzadko zastanawiamy się nad tym, jak łatwo pamięć staje się pożywką dla uprzedzeń, konfliktów, nawet nienawiści.

Stosunki polsko-ukraińskie ilustrują ten mechanizm. Choć tyle mamy wspólnego w teraźniejszości, tak wiele dzielimy planów i obaw o przyszłość, nasze relacje wciąż układamy pod dyktando trudnej przeszłości.

Nadarza się doskonała okazja, by o tym porozmawiać. 1000 lat temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Wojowie Bolesława Chrobrego przegonili ich za Bug rycerzy Jarosława Mądrego, obrzuciwszy ich inwektywami. 100 lat temu trwała Bitwa o Lwów i wojna polsko-ukraińska. Pół roku temu polski minister pojechał do Lwowa, uwolnić z klatek kamienne lwy, symbolizujące polską przeszłość miasta.

Spektakl “LWÓW NIE ODDAMY!” powstał na podstawie materiału dokumentalnego. Wykorzystując wypowiedzi zebrane w wywiadach, ankietach i źródłach pisanych pokazuje, jak uprzedzenia i nienawiść karmią się pamięcią. Przygotowali go wspólnie twórcy z różnych dziedzin – aktorzy, reżyserka, reporter, badacz pamięci, operator oraz artyści wizualni. Na różne sposoby śledzimy możliwe wersje pamięci polsko-ukraińskiej i współczesne relacje, by przedstawić je w interdyscyplinarnej formie teatralnej.”

“Szyngiera i Wlekły wiedzą, o czym mówią – w odróżnieniu od wielu innych twórców teatralnych biorących się za ważkie tematy […]

Skądś to znamy. Aktorzy opowiadają o sobie, wychodzą z roli, z którą się nie zgadzają, zwracają się wprost do widza z fikcyjnymi lub prawdziwymi – kto to wie – światopoglądowymi deklaracjami. Wszystko to od kilkunastu miesięcy kojarzy się w Polsce z teatrem Olivera Frljicia, reżysera głośnej “Klątwy” w warszawskim teatrze Powszechnym. Jednak Szyngiera pracowała w podobny sposób już przed oprotestowaną stołeczną premierą. Od Frljicia różni ją m.in. specyficzna, niewykluczająca radykalizmu empatia.”

Witold Mrozek “Gazeta Wyborcza”

“Katarzynie Szyngierze należy pogratulować odwagi. Przy granicy z Ukrainą, w miejscu gdzie wciąż jeszcze żywe są wzajemne animozje, pamięta się – niestety, głównie – o swoich krzywdach i bólu, jaki wzajemnie sobie zadano, zrobić taki spektakl nie było łatwo. Reżyserka bierze do tego pełną odpowiedzialność za swoją artystyczną wypowiedź, powielając – nic w tym złego – gest Olivera Friljicia, polegający na wpleceniu w materię spektaklu skarg i pretensji aktorów do niej, jako twórczyni całego tego świata, nakazującej im mierzyć się z tak trudną materią scenicznych narracji. Wyszła z tej próby zwycięsko, zrobiła bardzo dobre, wartkie, a przede wszystkim niezwykle ważne i prawdziwie katartyczne przedstawienie”

Tomasz Domagała, domagasiekultury.pl

“Ale to, co najważniejsze, wydarza się w relacji rzeszowskich aktorów z występującą w spektaklu gościnnie Oksaną Czerkaszyną, która została zaproszona, by zagrać „prawdziwą Ukrainkę”. Okazuje się bowiem, że uprzedzenia wcale nie są wyłącznie narzędziem złych polityków, instrumentalnie traktujących historię […] czy teatr może odczarować bolesną historię?”
Michał Centkowski “Newsweek”

Jedna z najlepszych propozycji tego festiwalu – spektakl „Lwów nie oddamy” w reż. Katarzyny Szyngiery – od razu wszedł do stałego repertuaru Teatru im. Siemaszkowej i ma szansę zostać najmocniejszą jego propozycją w tym sezonie. To ważny spektakl nie tylko dlatego, że dotyka niełatwego tematu relacji polsko-ukraińskich, ale także dlatego, że jest to pierwszy w Rzeszowie spektakl publicystyczny, odważny, nieuciekający od trudnych pytań, które nieraz będą wytrącać widza ze strefy komfortu i zmuszać do konfrontacji z kontrowersyjnymi poglądami. Propozycji prowokujących dyskusję brakowało dotąd w rzeszowskim Teatrze im. Siemaszkowej. Choć temat trudny, to pomysł na spektakl zaskakujący i wciągający widza w ciekawą grę. W dodatku brawurowo zagrany przez aktorów. Warto zobaczyć nową jakość u Siemaszkowej.

Magdalena Mach, Gazeta Wyborcza

“Fenomenalnie mocny, równy i „zgrany w pół myśli” zespół aktorski „Siemaszkowej” stawia ze sceny pytania: mocne, brutalnie szczere, bezkompromisowe.”

Anomaliateatralia.blogspot.pl

“Już samym tytułem “Lwów nie oddamy” reżyserka Katarzyna Szyngiera dowcipnie i nieco makiawelicznie pokazała współczesne relacje Polaków i Ukraińców, i zbudowała spektakl z mistrzowskich scenek, dawkowanych lapidarnie i celnie, zarówno w przekazie historycznym (nie tylko tym drażliwie XX-wiecznym, ale również prahistorycznym sprzed 1000 lat) jak i mentalnościowym, ośmieszając ksenofobię, tworzenie “nowej” historii przez polityków oraz nacjonalistów z obu stron granicy”

Aram Stern, Teatr dla Wszystkich online

“…spektakl Szyngiery ma prawo się podobać i nawet może spełnić ważną rolę w projekcji relacji polsko – ukraińskich. Ponadto jest zrealizowany czytelnie, dynamicznie, odważnie i jest świetny aktorsko”

Andrzej Piątek, Dziennik Teatralny

Listy na wolność

Listy na wolność

Teatr Nowy w Poznaniu

Na podstawie reportaży: Włodzimierza Nowaka, Justyny Pobiedzińskiej i Mirosława Wlekłego

Opracowanie dramaturgiczne i reżyseria: Roman Pawłowski

Muzyka: Krzysztof Kaliski

Projekcje wideo: Rafał Piekoszewski

Występują: Dorota Abbe, Paweł Binkowski, Janusz Grenda, Małgorzata Łodej – Stachowiak, Edyta Łukaszewska, Daniela Popławska, Maria Rybarczyk, Julia Rybakowska, Martyna Zaremba.
Spektakl powstał w ramach programu “Wielkopolska: Rewolucje”, którego organizatorem był samorząd Województwa Wielkopolskiego.
Premiera: grudzień 2013

 

Reportażyści związani z „Dużym Formatem”, magazynem „Gazety Wyborczej” – Włodzimierz Nowak, Justyna Pobiedzińska, Mirosław Wlekły oraz fotografka Agata Grzybowska – przez ponad miesiąc prowadzili warsztaty reporterskie z kobietami osadzonymi w Areszcie Śledczym w Lesznie. W areszcie, a zatem miejscu o szczególnej kondycji, związanej z tymczasowością, niepewnością, oczekiwaniem, tranzytowością. Warsztaty były szansą na skonfrontowanie się przez osadzone z ich wizją przyszłości i próbą poszukiwania języka, który to opisze. Były również przestrzenią rozmów o mechanizmach demokracji, współczesnej Polsce i świecie. W projekt wpisane zostały także, komplementarne do pracy z zakresu literatury faktu, zajęcia fotograficzne.
Te panie mówią, że wychodzą na wolność z życiem przeczytanym na nowo – mówi Agata Siwiak, kuratorka cyklu “Wielkopolska: Rewolucje”.

Gazeta Wyborcza
Paradoksalnie „Listy na wolność” pokazały bowiem, że to „wolność”, w obrębie którego instytucje takie jak Kościół, pomoc społeczna czy rodzina są niewydolne, może doprowadzić do osaczenia, z którego wyrwać może instytucja więzienia.

Joanna Jopek, „Polish Theatre Journal”

 

CBAPKA (swarka)

CBAPKA (swarka)

Teatr Polski w Bydgoszczy

Na podstawie reportażu „Swarka” Katarzyny Szyngiery i Mirosława Wlekłego

Scenariusz: Mirosław Wlekły, Katarzyna Szyngiera

Reżyseria: Katarzyna Szyngiera

Występują: Grzegorz Artman, Beata Bandurska, Mirosław Guzowski, Martyna Peszko, Michał Wanio, Izabela Warykiewicz

Scenografia: Agata Baumgart

Muzyka: Wojtek Zrałek-Kossakowski

Opracowanie muzyczne: Łukasz Maciej Szymborski

Wideo: Mikołaj Walenczykowski

Inspicjent: Hanna Gruszczyńska

Koordynator projektu: Magda Igielska

Spektakl powstał w ramach projektu INTERWENCJE i był zrealizowany we współpracy z Agencją oraz Fundacją GAP w Krakowie (teatr POP-UP).

Premiera: wrzesień 2015

Wystawiany na festiwalach: POP UP Kraków (25.10.2015), Warszawskie Spotkania Teatralne (25.04.2016), BLISCY NIEZNAJOMI Poznań (20.05.2016)

http://www.teatrpolski.pl/swarka.html

Dawno na widowni teatru nie czułem takiego napięcia. “Swarka” to może najmocniejszy głos o polsko-ukraińskim konflikcie od czasu prozy Odojewskiego. Autor “Zasypie wszystko, zawieje”, opisując makabrę, pokazywał skomplikowaną panoramę kresowych konfliktów, ale unikał prostych wyjaśnień i mityzacji. Szyngiera podobnie: mówi o zwyczajnych ludziach, którzy urządzili sobie piekło.

Witold Mrozek, „Gazeta Wyborcza”

 

Piszę o tym w kontekście świetnego spektaklu “CBAPKA (Swarka)” Katarzyny Szyngiery. Gruntem dla podjętego w przedstawieniu tematu rzezi wołyńskiej stały się wywiady, które z uczestnikami tamtych wydarzeń przeprowadzili reżyserka i Mirosław Wlekły (reporter związany z “Dużym Formatem”). Prócz fragmentów wideo mamy plan żywy, na którym występuje szóstka aktorów. Zaangażowanie zespołu to jedna z przyczyn sukcesu. Druga, ważniejsza, to inteligencja przedstawienia, trudna do uchwycenia, bo rozproszona w różnych, przemyślnie stosowanych strategiach.

Marcin Kościelniak, „Tygodnik Powszechny”

 

Sztuka Katarzyny Szyngiery i Mirosława Wlekłego wymaga od widza niezwykle trudnego zadania: wcielenia się w sytuację, w której – wbrew temu, czego nas nauczono – rezygnujemy z prawdy. Opowiadamy i słuchamy, lecz nie oceniamy. I potem, wyobrażam to sobie, siedzimy tak naprzeciw siebie – ty ze swoją historią, ja ze swoją. I nie jest nam wcale lepiej – to nie jest jakieś proste rozwiązanie od modnego internetowego guru. Jest nam bardzo źle! Nie patrzymy sobie w oczy, nie mówimy już nic więcej. Do żadnego pojednania nie doszło.

Dr hab. Marcin Napiórkowski

 

Najlepszą recenzją niech pozostanie wypowiedź pewnego szczególnego starszego pana na spotkaniu z aktorami. Podczas wołyńskich wydarzeń był on jeszcze nienarodzonym dzieckiem w brzuchu swojej matki. UPA wymordowało wtedy wielu członków jego rodziny. Obawiał się, że usłyszy ze sceny głos jednostronny, oskarżający Ukraińców. Jeśli jednak ktoś tak emocjonalnie związany ze sprawą stwierdził, że obie nacje nie są bez winy i teatr potrafił to oddać, trudno mieć więcej do dodania.

Jan Karow, teatrakcje.pl

 

Gdy patrzyłem na przejmujące sceny Wołynia przypominał mi się bydgoski spektakl CBAPKA. Dokumentalny teatr, często przybierający formę wykładu, analizujący figury dyskursu na temat rzezi wołyńskiej, pokazujący narastanie wokół niej mitów i propagandowych klisz, ale też uczciwie mówiący o traumie. Najbardziej przekonujący fragment spektaklu to analiza obrazu trójki martwych dzieci przywiązanych drutem kolczastym do drzewa – rzekomo ofiar polskiej rzezi na Wołyniu. Autorzy spektaklu pokazują, że zdjęcie to przedstawia tak naprawdę ofiary dzieciobójczyni z centralnej Polski sprzed wojny, analizują mechanizm, za sprawą którego stało się ono „dowodem” w sprawie wołyńskiej.

Jakub Majmurek, „Krytyka polityczna”

 

Zbudowaniu spektaklu na ciągłych kontrach sprawia, że wychodzimy z niego i wciąż czujemy niepewność. Może nawet wiemy mniej, niż dwie godziny wcześniej. To dowód, że to była wyjątkowa i owocna lekcja historii.

Agnieszka Dul, kultura.poznan.pl

Listy na wolność

Opracowanie dramaturgiczne i reżyseria: Roman Pawłowski

Na podstawie reportaży: Włodzimierza Nowaka, Justyny Pobiedzińskiej i Mirosława Wlekłego

Premiera: grudzień 2013

 

Reportażyści związani z „Dużym Formatem”, magazynem „Gazety Wyborczej” – Włodzimierz Nowak, Justyna Pobiedzińska, Mirosław Wlekły oraz fotografka Agata Grzybowska – przez ponad miesiąc prowadzili warsztaty reporterskie z kobietami osadzonymi w Areszcie Śledczym w Lesznie. W areszcie, a zatem miejscu o szczególnej kondycji, związanej z tymczasowością, niepewnością, oczekiwaniem, tranzytowością. Warsztaty były szansą na skonfrontowanie się przez osadzone z ich wizją przyszłości i próbą poszukiwania języka, który to opisze. Były również przestrzenią rozmów o mechanizmach demokracji, współczesnej Polsce i świecie. W projekt wpisane zostały także, komplementarne do pracy z zakresu literatury faktu, zajęcia fotograficzne.

Efekty pracy kobiet – teksty i fotografie – zostaną zaprezentowane w czytaniu scenicznym pt. „Listy na wolność” w Teatrze Nowym w Poznaniu z udziałem aktorów teatru. Za dramaturgię prezentacji odpowiadać będzie krytyk i dramaturg Roman Pawłowski, za muzykę Krzysztof Kaliski, za projekcje wideo Rafał Piekoszewski.

Projekt „Wielkopolska: Rewolucje” współfinansowany jest przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 – 2013.

 

Paradoksalnie „Listy na wolność” pokazały bowiem, że to „wolność”, w obrębie którego instytucje takie jak Kościół, pomoc społeczna czy rodzina są niewydolne, może doprowadzić do osaczenia, z którego wyrwać może instytucja więzienia.

Joanna Jopek, „Polish Theatre Journal”

Scroll to Top