Skąd się wziąłeś, Franciszku? Reporterska podróż do kraju papieża

Skąd się wziąłeś, Franciszku? Reporterska podróż do kraju papieża

Agora 2013

e-book

Fragment

Zadzwonił kiedyś: “Tu Jorge”. Myślałem, że ktoś sobie żartuje, i się rozłączyłem. Zadzwonił jeszcze raz: “To naprawdę ja, kardynał”. Kiedy tu bywał, pytał mnie: “Co za awanturę znowu szykujesz?”. Bo ja jestem księdzem awanturnikiem – ciągnie ks. Paco. Kiedy policja niesłusznie aresztuje ludzi z dzielnicy, idzie się o nich wykłócać, wyciąga ich zza krat. Nie boi się przyjąć homoseksualistkę na wolontariuszkę, koleguje się z transseksualistami […]
Już po moim wyjeździe z Buenos Aires ksiądz Paco Olivera przekazał przez znajomego wiadomość dla papieża. Napisał tak: “Kochany Ojcze Franciszku, drogi Jorge, nie chcę zabierać Ci czasu, ale chciałbym Ci podziękować. Jestem w Isla Maciel, ponieważ to Ty, Ojcze, zaryzykowałeś i postawiłeś na mnie, chociaż nie miałeś ku temu żadnych powodów. Wręcz przeciwnie, dobrze przecież wiedziałeś, że byłem księdzem bardziej znanym ze swoich występków niż ze swoich dokonań. Cały świat jest pełen nadziei. Jak zawsze modlę się w intencji Ojca. Potrzebujemy innego Kościoła, III Soboru Watykańskiego i abyśmy my, księża, mogli się żenić (któż by przypuszczał, że będę miał tyle odwagi, aby powiedzieć to papieżowi). Niech Ojciec na siebie uważa, bo bardzo go potrzebujemy, Paco”. Wkrótce przyszedł do niego e-mail. Na prośbę papieża wysłał go jego sekretarz ksiądz Fabian Pedacchio. “Drogi bracie Paco, nie wyobrażasz sobie nawet, jaką radość sprawiłeś mi swoim listem. Dziękuję. Cieszę się, że nadal pracujesz z entuzjazmem i energią. Przy okazji chciałbym Ci podziękować za świadectwo męstwa, które dajesz (no cóż, czasami przesadzasz z tą odwagą, ale to też jest dobre). Proszę, nie zapomnij się za mnie modlić. Wspominam cię z braterską miłością. Niech Cię błogosławi Jezus i niechaj Święta Dziewica ma Cię w opiece, Francisco”.

http://www.publio.pl/skad-sie-wziales-franciszku-miroslaw-wlekly,p86019.html

Dlaczego drużynę, której kibicuje Papież, nazywają „krukami”? Dlaczego księża ze slumsów po wyborze Franciszka z pariasów stali się gwiazdami? Czy ksiądz na rowerze to w Argentynie norma, czy wyjątek?

„Uczę tu religii. Dzieci są biedne, nie mają nawet butów. Nie zdajesz sobie sprawy, jak to jest, bo zawsze miałaś czym napełnić żołądek, a kiedy było Ci zimno, siadałaś przy piecyku” – pisał do siostry dwudziestoletni Jorge Bergoglio z seminarium w Chile.
Reporter „Gazety Wyborczej” wyruszył do Argentyny jego śladem, by naocznie przekonać się, co ukształtowało papieża Franciszka.

 

 

 

Scroll to Top