oPPost Blog

Piekło kobiet

Alba: – W piątym miesiącu zaczęłam rodzić, w domu, sama, z dwiema małymi córeczkami u boku. Starszą wysłałam, by zawołała sąsiadkę, naszą krewną. Zapamiętałam tylko to, że odcięła dziecku pępowinę, umyła je, po czym stwierdziła, że już za późno. „Dziecko nie żyje, Albo” – powiedziała. Poszłam do kościoła, gdzie mój wujek jest pastorem. A sąsiadka zawiadomiła policję. Dowiedziałam się o tym dopiero od adwokata. Policja aresztowała mnie w dniu pogrzebu. Była szósta rano, 24 grudnia. Zawieźli mnie na badania. Następnie na komisariat. Doprowadzili mnie przed sąd ds. dzieci. A stamtąd do więzienia. Wyrok? 30 lat. Pamiętam, że przeszedł mnie dreszcz, oblało mnie zimno. Zrzucono na mnie wszystkie możliwe winy, bez możliwości obrony. Byłam zdruzgotana. I pamiętam, że myślałam tylko o dziewczynkach.

https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28617285,pieklo-kobiet-w-salwadorze-zgwalcil-ja-brat-z-kolegami-gdy.html

Scroll to Top